TL;DR (czyli artykuł w pigułce)
Budowanie wizerunku marki nie musi być walką o przetrwanie w gąszczu wizualnych decyzji
W tym odcinku pokazuję, że kluczem do sukcesu jest „plan na B” – od rzetelnego briefu, który służy jako mapa Twoich celów biznesowych, przez kompletny branding budujący zaufanie, aż po partnerski bieg współpracy i kompletny brandbook. To proces zaprojektowany tak, aby zamienić chaos w klarowny system, oszczędzić Twoje nerwy i dać Ci narzędzia, dzięki którym Twoja firma będzie wyglądać profesjonalnie w każdym miejscu.
Zróbmy dziś kolejny krok na drodze przez alfabet. Czas więc na literę B.
W kontekście mojej pasjopracy 😉 słowem na B, które przychodzi na myśl najszybciej, jest oczywiście branding. To byłoby jednak zbyt proste i oczywiste. Dlatego postanowiłam pokazać Ci, że jest jeszcze kilka słów na tę literę, które tutaj pasują, a które połączone razem tworzą jedną całość – bezstresową współpracę 🙂 Też na B! Przypadek? Nie sądzę 😉
W tym artykule przeprowadzę Cię przez kolejne etapy, które musimy “zaliczyć”, aby projekt dobiegł do szczęsliwego końca, a Twoja marka zyskała klarowny, spójny wizerunek.
Etap pierwszy: brief, czyli mapa Twojej marki
Wiele osób dostaje gęsiej skórki już na samo brzmienie słowa brief. Traktują go jak egzamin, na którym muszą znać odpowiedzi na trudne pytania. Zupełnie niepotrzebnie, bo bezstresowa współpraca zaczyna się właśnie tutaj.
Mała dygresja: jeśli pytania zawarte w briefie wydają Ci się trudne, to warto zacząć w zupełnie innym miejscu – od zbudowania strategii marki. To ważny krok nie tylko ze względu na naszą współpracę – to fundament, na którym będziesz budować swoją markę w różnych obszarach. Nie zaniedbaj więc tego!
Wracając do briefu: co w ogóle kryje się za tym tajemniczym słowem? To nic innego jak zestaw pytań, na które potrzebuję Twoich odpowiedzi, by projekt był dopasowany do Twojej działalności i spełniał najważniejszy według mnie warunek – był narzędziem biznesowym. Jeśli strategię swojej firmy czy marki masz ogarniętą, to odpowiedzi przyjdą same. Co więcej, pomoże Ci on skrystalizować założenia, które do tej pory mogły być tylko luźnymi wątkami. Będę więc gorąco namawiać Cię do poświęcenia możliwie dużo czasu na wypełnienie briefu. Stanie się on bowiem fundamentem całej naszej współpracy i finalnego efektu – czyli wizerunku Twojej marki.
I tu płynnie przechodzimy do etapu drugiego:
Etap drugi: branding, czyli coś więcej, niż logo
Minęły już czasy, gdy firma mogła mieć tylko logo, i to wystarczało, by funkcjonować na rynku. Teraz logo to tylko jeden element całej układanki, do tego, śmiem twierdzić, wcale nie najważniejszy.
Zacznijmy może jednak od definicji: czym tak naprawdę jest branding?
Najprościej mówiąc to cały system, który sprawia, że Twoja marka zaczyna istnieć i komunikować się z klientem tak, by to rozumiał. To po prostu sposób, w jaki Twoja marka pokazuje się światu. Połączenie kolorów, typografii i innych elementów powinno wywołać określone emocje, a nie być sztuką dla sztuki. Wbrew pozorom i dość jeszcze powszechnemu mniemaniu, branding nie jest zarezerwowany tylko dla dużych firm czy korporacji. Może zdziwić Cię to, co teraz powiem, ale uważam, że to właśnie małe marki powinny zadbać o dobrze zaprojektowany wizerunek, bo to na nim oprze się zaufanie klienta. Branding można przyrównać do spójnej opowieści, którą przekazujesz swoim odbiorcom, dlatego daje Ci przewagę już na starcie.
Jak to się ma jednak do bezstresowej współpracy, która jest przecież motywem przewodnim dzisiejszego odcinka?
Chodzi o to, że nie sprzedaję Ci ładnych plików graficznych, tylko uporządkowany system, na którym budujesz swój wizerunek, i który oszczędza Twój czas i nerwy.
Skoro przy nerwach jesteśmy, czas na…
Etap trzeci: Bieg współpracy, czyli partnerstwo w działaniu
Nie wiem, jak to wygląda u Ciebie, ale dla mnie najgorsza we współpracy (nie tylko graficznej) jest cisza, zapadająca po jakiejś akcji – wysłaniu oferty, przedstawieniu koncepcji projektu czy wysłaniu faktury 😉 Nie cierpię tego pełnego niedopowiedzeń milczenia, które sprawia, że czuję się jak na karuzeli emocji: dostał/dostała mojego maila? A może mail wpadł do spamu? A jeśli dotarł, to czy wszystko jest zrozumiałe? I tak dalej…
Jeśli wiesz o czym mówię i tez tego nie lubisz, to pewnie tak samo jak ja cenisz sobie jasne zasady gry zamiast domysłów. Dlatego – w myśl zasady “nie rób drugiemu, co tobie nie miłe” – mój bieg współpracy wygląda inaczej. Informuję Cię na bieżąco o postepach i etapie, na którym aktualnie jesteśmy. Dbam o to, byś zawsze czuła / czuł, że trzymam rękę na pulsie. Uważnie słucham tego, co masz do powiedzenia, bo to Ty znasz swoją markę najlepiej. Chcę, byś miała / miał wpływ na to, co tworzymy, choć wcale nie musisz znać się na wszystkim. Wszystko to dzieje się po to, bym mogła jak najlepiej przełożyć Twoje oczekiwania na język wizualny, który zadziała w Twoim biznesie. Kupujesz ode mnie nie tylko pliki, ale przede wszystkim spokój, czas i pewność, że wizerunek Twojej firmy jest spójny i przemyślany, a Ty możesz poczuć dumę ze swojej marki.
Jest jeszcze jeden element, który przyczyni się do Twojego świętego spokoju. Chodzi oczywiście o …
Etap czwarty: Brandbook, czyli Twój przewodnik po marce
Jeśli obawiasz się, że po zakończeniu naszej współpracy zostaniesz z tym wszystkim sama/sam, i zaraz się pogubisz, to martwisz się niepotrzebnie. Twoim przewodnikiem po marce będzie Brandbook (zwany też Księgą Znaku), który otrzymasz ode mnie na sam koniec. To będzie Twoje narzędzie, które ochroni Cię przed wpadkami w przyszłości. Twoja osobista mapa z kompasem, która zawiera komplet zasad dotyczących stosowania logo oraz innych elementów Twojej identyfikacji wizualnej.
Dzięki temu dokmentowi nie musisz wciąż na nowo dobierać fontów i głowić się za każdym razem, czy dany kolor pasuje do Twojej marki. Brandbook oszczędza Twoje nerwy i pieniądze, również przy współpracy z drukarnią czy innymi wykonawcami. Chroni Twoją markę przed błędami, takimi jak rozciągnięte czy zbyt małe logo i przed wszystkim, co psuje profesjonalny odbiór firmy. Dzięki niemu Twój wizerunek pozostaje spójny i wiarygodny na lata.
Podsumowanie
Jak widzisz, litera B w wizerunkowym alfabecie to znacznie więcej niż tylko „branding”. To cała droga, którą przechodzimy ramię w ramię – od pierwszych pytań w briefie, przez budowanie spójnego brandingu, aż po partnerski bieg współpracy zwieńczony praktycznym brandbookiem.
Moim celem nie jest zasypanie Cię toną plików graficznych, których przeznaczenia będziesz się domyślać. Chcę dać Ci poczucie bezpieczeństwa i narzędzia, dzięki którym Twoja marka zacznie mówić do klientów ludzkim (i spójnym!) głosem. Dzięki temu Ty możesz zająć się tym, co potrafisz najlepiej, mając pewność, że wizualna strona Twojego biznesu jest w dobrych rękach.
Pamiętaj, że profesjonalny wizerunek to nie luksus dla wybranych, ale fundament, który oszczędza Twój czas, nerwy i pieniądze. A przy okazji sprawia, że patrzysz na swoją markę z autentyczną dumą.
Fajnie, że tu jesteś. Dzięki za Twój czas. Do usłyszenia przy kolejnej literze!
Najczęściej zadawane pytania
FAQ
1. Mam już logo, czy naprawdę potrzebuję brandingu?
Logo to zaledwie jeden z wielu elementów układanki
2. Nie mam ochoty wypełnianiać brief. Czy to konieczne?
Brief to najważniejszy dokument na starcie, to Twój fundament i mapa dla projektanta. Pozwala on dopasować projekt do Twojej działalności tak, aby stał się skutecznym narzędziem biznesowym, a nie tylko ozdobą
3. Po co mi brandbook (Księga Znaku) po zakończeniu prac?
To Twoja „instrukcja obsługi” wizerunku
4. Jak długo trwa proces budowania identyfikacji wizualnej?
Dobry projekt wymaga czasu. Nie da się stworzyć przemyślanej i pełnej identyfikacji w dwa dni
Masz już dość wizualnego chaosu i chcesz, by Twoja firma w końcu zaczęła wyglądać
jak profesjonalna marka?
Razem możemy przejść przez dżunglę decyzji tak, by na końcu czekał na Ciebie klarowny
i spójny wizerunek



